Archive for the ‘podstawy biznesu’ Category

Prowadzenie globalnego biznesu

W dzisiejszych warunkach rywalizowanie na rynku mocno różni się od tego, jak biznes wyglądał jeszcze dwadzieścia lat temu. Oczywiście w niektórych rozwiniętych krajach jak USA giełda i otwarte rynki znane są od tak dawna, że nawet seniorzy chętnie inwestują w akcje wschodzących firm chociażby sektora IT. Ale w większości rozwijających się krajów dopiero od niedawna giełdy faktycznie rosną i wpływają nie tylko na koniunkturę całej gospodarki – wspierają wyraźnie rozwój lokalnych producentów i dostawców. Coraz częściej giełdy wykorzystywane są przez lokalnych patriotów i ekonomicznych narodowców do wspierania własnych rodzimych dostawców. Łatwo jest bowiem ulokować polskie pieniądze w firmach działających od lat na polskim rynku. Niestety wciąż nie brakuje ludzi, którzy zdecydowanie chętniej inwestują w akcje wielkich światowych potentatów – tutaj wygrać jednak wiele się nie da, albowiem notowania już są wysokie a kapitał rozcieńczony między tysiące akcjonariuszy. Z biznesowego i ekonomicznego punktu widzenia o wiele lepiej jest więc niejednokrotnie zaryzykować i włożyć własne oszczędności w dopiero powstającą giełdową firmę, by następnie cieszyć się jej błyskawicznym wzrostem. Nierzadko bowiem jest tak, że już w tydzień po wejściu na parkiet firma wzrasta na papierze o sto procent.

Zarządzanie wielką firmą

W dzisiejszych warunkach globalnego biznesu utrzymanie tempa wzrostu nie jest proste, więc wiele firm stara się pozyskiwać w inny sposób majątek czy projekty, które podnoszą wartość firmy oraz jej konkurencyjność. Nikogo nie dziwi więc, gdy wielka korporacja notowana od dekad na giełdzie ratuje się przed upadkiem przejmując niedawnych konkurentów rynkowych. W dzisiejszych warunkach recesji stale pojawiają się nowe informacje na temat firm nie tak dawno jeszcze niezniszczalnych lub uważanych za absolutnie topowe na całym świecie. W niektórych sektorach gospodarki jak IT czy wydobycie surowców wyjątkowo mocno trzymają się te same marki i tam zmiana właściciela lub marki zdarza się niesamowicie rzadko – wynika to jednak często z przejmowania słabszych firm i wykorzystywania ich potencjału, majątku czy pracowników i patentów do podniesienia własnej wartości. Jeśli na giełdzie pojawia się nowa firma wydobywająca ropę z dziesięciu odwiertów i po kilku miesiącach ma problemy z płynnością finansową, dość naturalnym rozwiązaniem biznesowym jest przejęcie jej przez giganta, który na całym świecie wydobywa tę samą ropę z tysiąca odwiertów i posiada nie tylko znacznie większe doświadczenie, ale przede wszystkim głębsze kieszenie. Niejednokrotnie więc strategia biznesowa opiera się na przejęciach a nie budowie własnej przewagi.

Sukces na giełdzie papierów wartościowych

Nikogo zaznajomionego z realiami rywalizacji giełdowej nie mogą dziwić wyniki niektórych molochów, którzy zapadli się pomimo własnych niesamowitych rozmiarów, głównie ze względu na brak postępu i odpowiedniego tempa innowacji. Wiele było firm, które jak Nokia i Kodak, znane były wszystkim konsumentom bez względu na długość i szerokość geograficzną. Firmy te nie były jednak otwarte na zmieniające się realia rynkowe – Nokia nie chciała iść z modą i zbyt późno dostrzegła potencjał smartfonów, podobnie jak Kodak, który na dekady przed konkurentami wyprodukował aparat cyfrowy, ale nie wprowadził go na rynek, woląc pozostać przy sprzedaży swoich filmów do aparatów. Te decyzje biznesowe zrujnowały marki, które swojego czasu absolutnie rozdawały karty na rynku i liczyły się niewątpliwie najmocniej. Złe decyzje biznesowe w tak dużych korporacjach nie są jednak podejmowane przez jedną osobą, a przeważnie przez całe zarządy i rady nadzorcze dopiero po zapoznaniu się z licznymi raportami, analizami i propozycjami swoich działów badawczych, handlowych czy personalnych. Aby więc podjąć słuszną decyzję, tak samo jak przed podjęciem decyzji dobrej, złożyć musi się kilka czynników. Zarządzanie tak wielkimi korporacjami w stale zmieniających się warunkach światowego biznesu wymaga więc nie lada zdolności.

Różne drogi na szczyt

Nowoczesne korporacje funkcjonują na giełdach nie od dzisiaj i nie od roku, więc mają o wiele łatwiejszą przeprawę przez recesję. Aktualnie sytuacja rynkowa nie jest wesoła i nie brakuje ogromnych przedsiębiorstw posiadających globalne marki, które mimo miliardów dolarów w kasach nie były w stanie przetrwać kryzysu i przegrały wszystko, co posiadały jeszcze pięć lat temu. Wciąż jednak łatwiej jest przetrwać wielkim i doświadczonym inwestorom giełdowym niż właścicielom, którzy samodzielną wieloletnią pracą wprowadzili niedawno swoje lokalne przedsiębiorstwa na krajowe giełdy i starają się je dzisiaj utrzymać. Wejście na giełdę może oczywiście dla niejednego biznesu oznaczać nie tylko krok, a wręcz skok, wprzód. Niestety oprócz łatwego dostępu do wielkich funduszy, obecność na giełdzie wiąże się także z licznymi obowiązkami i zależnościami, które niestety nie zawsze wpływają korzystnie na mniejszych graczy. Często życie niedużej firmy kończy się na giełdzie w chwili, gdy ta traci swoją wartość i spada poniżej notowań otwarcia. Nie wszyscy są w stanie przeżyć na giełdzie chociażby rok – jeśli jednak uda im się to, przeważnie na giełdzie pozostają na dłużej i w perspektywie kolejnych lat mogą zyskać wyjątkowo dużo. O ile jednak prezesi wiedzą, w jaki sposób zarządzać taką giełdową spółką.

Różne drogi do sukcesu

Istnieje wiele sposobów na prowadzenie biznesu w dzisiejszych czasach, ale niewątpliwie dwa główne i najmodniejsze kursy w dobie wielkiej recesji to oszczędzanie albo wydawanie. Ci, którzy mają wyjątkowo głębokie kieszenie i działają na rynku oraz giełdzie od dłuższego czasu doskonale rozumieją, że nawet w dobie recesji wydawać można ponad stan i w ten sposób budować swoją przewagę rynkową nad niedawnymi konkurentami. Zgodnie z cyklami koniunkturalnymi całe gospodarki a więc i wszystkie przedsiębiorstwa po okresie wielkiej bessy muszą przygotować się na ponowny wzrost i boom koniunkturalny. A więc ci, którzy nie przestraszą się złych wyników dochodzących ze światowych gospodarek i dalej wydawać będą na nowe projekty i patenty, w okresie ponownego wzrostu będą mieli idealne warunki do przekuwania dawnych inwestycji w całkiem namacalny zysk. Z drugiej jednak strony w dobie recesji wydawanie ponad stan wydaje się być sprzeczne z interesami akcjonariuszy. Udziałowcy natomiast w trudnych czasach nie są zbyt optymistycznie nastawieni względem inwestowania i wydawania pieniędzy, dlatego o wiele łatwiej jest ich przekonać do oszczędności i zachowawczego prowadzenia marki. Na giełdzie nie od dzisiaj spotkać można najróżniejsze osobowości wśród inwestorów i graczy – od hazardzistów po flegmatycznych ciułaczy.

Sukces malutkich firm

Młode firmy muszą uczyć się o wiele szybciej, niż te obecne na rynkach od dłuższego czasu, albowiem sytuacja rynkowa nie jest dla nich korzystna. W trakcie recesji można oczywiście odnieść sukces i wzmocnić się na tym, że inni słabną, ale giełda nie jest szczególnie otwarta na nowe i małe przedsiębiorstwa w trakcie kryzysu, kiedy to przede wszystkim należy szukać oszczędności. Biznes opierający się wyłącznie na oszczędzaniu nie jest jednak w stanie skutecznie zaprezentować się w dzisiejszym świecie – konieczne jest regularne wydawanie pieniędzy i wprowadzanie ich w obieg, czy to poprzez inwestycje, badania czy przejęcia i licencje. Istnieje wiele sposobów na przetrwanie w trakcie recesji i jednym z nich jest niewątpliwie kupowanie firm mniejszych i słabszych, na skraju ekonomicznego przetrwania, które mają w swoich szeregach nie tylko majątek i kapitał ludzki, ale także przydatne patenty. Niejednokrotnie małe firmy specjalizują się w wąskiej dziedzinie produkcji, jak chociażby nowoczesne hamulce czy systemy nawigacyjne. Dla dużej korporacji motoryzacyjnej o wiele korzystniej jest niejednokrotnie wydać pieniądze na przejęcie całej takiej firmy, aniżeli płacić jej regularnie za wykorzystane licencje w każdym kolejnym modelu samochodu. W dobie kryzysu wyjątkowo łatwo znaleźć można takie słabe rynkowe marki i je wykupić.

Biznes w nowej odsłonie

Aktualnie na rynkach międzynarodowych trwa wielka mobilizacja i próba odpowiedzi na pytanie o idealną organizację i sposób jej zarządzania. Nie brakuje bowiem korporacji o wieloletnich doświadczeniach i miliardach w skarbcach, które nie były w stanie przetrwać kilkuletniej recesji bez wyraźnego spadku wartości i perspektywy. Nikogo dzisiaj nie dziwi więc wzmożone debatowanie nad przyszłością międzynarodowych rynków oraz chęć do natychmiastowego wyprodukowania kilku przynajmniej rozwiązań na przyszłość. Ekonomia całego świata mocno w ostatnich latach kuleje i wynika to także ze słabości organizacyjnej wielu korporacji i instytucji. Banki o zasięgu globalnym czy światowi producenci żywności muszą mierzyć się nie tylko ze zmieniającymi się warunkami wśród konsumentów, ale także zmiennymi regulacjami prawnymi i decyzjami giełdy, która czasami potrafi osłabić wielkiego potentata w ciągu kilku krótkich dni obniżając jego wartość o kilkadziesiąt procent. W ten sposób w ostatnich latach zbankrutowało wiele poważnych biznesów, więc te, które przetrwały, są pod presją i poszukują lepszych sposobów na zarządzanie. A wyzwań przed kierownictwem jest całe mnóstwo, albowiem zmienne warunki na rynku nie sprzyjają wykorzystywaniu schematów opracowanych przed dekadą. Konieczne jest stworzenie całkiem nowych procedur.

Postęp w świecie biznesu

W dzisiejszym świecie globalnego biznesu komunikacji stanowi o sile każdej organizacji i trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek międzynarodową korporacje, która byłaby w stanie przetrwać na rynkach bez odpowiedniej dbałości o przepływ informacji w obrębie własnych struktur. Jeśli zawodzi komunikacja pomiędzy pracownikami najniższego szczebla, kuleją najbardziej podstawowe działania związane z biznesem, jak chociażby realizowanie aktualnych zadań handlowych. Problemem mogą być jednak równie dobrze konflikty i nieporozumienia pomiędzy kierownikami i menadżerami wyższego szczebla, co niestety przeważnie grozi o wiele poważniejszymi konsekwencjami, jak nawet utrata wieloletnich kontrahentów czy przegranie ważnych biznesowych negocjacji. Odpowiednio zorganizowane firmy wiedzą także, jak ważny jest kontakt pomiędzy najwyżej położonymi jednostkami w organizacji a tymi na samym dole drabiny zależności. W każdej dużej firmie ocenia się okresowo wszystkich pracowników i na podstawie tychże ocen następnie rozdziela się premie lub awansuje i degraduje jednostki w hierarchii. Jest to naturalny i ważny proces, ale nie we wszystkich organizacjach ocena zakończona jest wyraźną i zrozumiałą dwukierunkową rozmową przełożone z pracownikami. Tam, gdzie zawodzi ta komunikacja, natychmiast narastają poważne dylematy i problemy.

Nowoczesne kadry menadżerskie

Większość współczesnych biznesmenów doskonale rozumie potrzebę stałego inwestowania w postęp technologiczny. Pamiętać trzeba o stałym postępie informatycznym i wykorzystywanie komputerów czy maszyn automatycznych w produkcji oraz zarządzaniu ma coraz większe znaczenie od kiedy na koniec dwudziestego wieku cały świat zaczął wykorzystywać Internet. Mało kto wyobraża sobie współczesny handel i stosunki biznesowe w globalnym świecie giełd i rynków międzynarodowych bez komputerów i bez Internetu. Ale postęp technologiczny oraz innowacje to nie tylko komputery z rozlicznymi programami, to także urządzenia bardziej postępowe, najeżone nowinkami technologicznymi i patentami. Tylko gospodarki wyjątkowo zaangażowane w postęp i posiadające liczne marki komputerowe oraz informatyczne są dzisiaj prawdziwie konkurencyjne. Te kraje, które z opóźnieniem przekonały się do korzyści, jakie niesie technologia cyfrowa i Internet, dzisiaj mają wielkie problemy z wprowadzeniem całej gospodarki na wyższy poziom. Aby rywalizować z największymi potentatami na rynku trzeba więc trzymać rękę na technologicznym pulsie i stale wydawać pieniądze na coraz lepsze i ciekawsze rozwiązania techniczne. Świadomy biznesmen doskonale rozumie więc konieczność przygotowania odpowiedniego zaplecza technicznego do funkcjonowania własnej organizacji.

Kraje pożyczają miliardy

W krajach, gdzie giełdy rozwijają się od dekad coraz łatwej przychodzi przekonanie obywateli do tego, aby to oni przede wszystkim chętnie brali na siebie ciężar sponsorowania rozwoju gospodarki, by aktywnie wspierali przedsiębiorców, przede wszystkim lokalnych. Tam, gdzie na giełdzie grają tylko i wyłącznie fundusze inwestycyjne i banki, trudno o realny postęp i prawdziwe odwzorowanie wartości poszczególnych firm. W takich warunkach także o wiele łatwiej przychodzi działać spekulantom, nie mówiąc już o możliwym nagłym odpłynięciu całego ważnego kapitału na inne rynki. Jeśli natomiast wśród aktywnych uczestników giełdowej wymiany nie brakuje obywateli i zwykłych indywidualnych inwestorów, nawet tych z bardzo niewielkimi portfelami, akcje zmieniają się zgodnie z prawdziwymi trendami nie tylko rynkowymi, ale chociażby takimi wskaźnikami jak zadowolenie społeczne. W USA udało się rozwinąć wiele przełomowych firm i powstało wiele wyjątkowych inwestycji właśnie dlatego, że nie wszystkie pieniądze w okresie proseperity gospodarki pochodziły z kieszeni państwowej – w dużej mierze lokalny biznes rozwijał się dzięki tysiącom inwestorów-amatorów, dla których posiadanie udziałów w lokalnym przedsiębiorstwie w pewnym momencie stało się wręcz modne. A ci, którzy nie grali nigdy na giełdzie, są tam dzisiaj w zdecydowanej mniejszości.

This theme is designed by